RSS
 

„Tatusiu przyjedź sam”

17 paź

Nasze życie przez jakiś czas było spokojne. Dogadywałam się z moim byłym mężem na tyle dobrze,że udało się normalnie funkcjonować w zgodzie. Wakacje minęły nam spokojnie, bez niepotrzebnych sprzeczek. Wszystko poszło tak sprawnie i łatwo,że niemal uwierzyłam,że teraz już będzie dobrze.

Ostatnio zapytał o weekend z córką. Najpierw trochę wymyślał,ale ostatecznie doszliśmy do porozumienia w tej sprawie. Zgodziłam się na weekend. Miał wynająć im hotel z basenem niedaleko morza, bądź wynająć sobie hotel niedaleko naszego miejsca zamieszkania, spędzać dzień z córką i odwozić ją na noc do domu,bo nie widziałam sensu,żeby dziecko spało w hotelu 5 czy 10km. od domu.
Już nawet zapomniałam o tym weekendzie, nie myślałam o tym w ogóle – cóż, przyjedzie to przyjedzie,tak ? Córka uradowana, bo będzie miała tatę dla siebie i tak czeka na weekend z nim. Wtedy właśnie następuje wybuch i plan się posypał. Okazało się bowiem, czym sam się pochwalił, że wziął sobie do serca rady wszystkich i znalazł dziewczynę. Wspaniale…. by było, gdyby nie fakt kim ona jest. Na moje (i jego zresztą teraz już też) nieszczęście związał się z kobietą, , z którą mnie zdradzał. Może gdyby wtedy się przyznał, był z nią to do tej pory już bym to przetrawiła i zaakceptowała,ale nie! On kontynuował swoje kłamstwo 3 lata, wmawiał mi,że nigdy z nią nie spał,że (o losie!) ona jest dziewicą (tak, niezmiernie to było miłe,kiedy mąż mówił mi o jej dziewictwie, jakby to było normalne,że ma takie informacje), że on z nią nigdy nic, zero uczuć do niej, a teraz nagle co?
I nie, oczywiście,że nie chodzi o to,że on ma być sam. Życzę mu normalnej, poukładanej kobiety, z którą założy rodzinę i będą żyli długo i szczęśliwie. Chodzi o to,że on wlecze za sobą przeszłość i narzuca mi ją, a mnie to po prostu wciąż boli. Nie potrafię zaakceptować jej w pobliżu mojego dziecka. Kiedy słyszę jak córka mówi o niej „ciocia„… Nie! Ciocie nie rozbijają rodzin, nie kradną męża i ojca. Ona nie zasługuje na miano cioci.
Kiedy córka dowiedziała się,że tatuś planuje weekend z nią i CIOCIĄ , była bardzo zawiedziona. Pewnie ją lubi,ale chce tatę dla siebie. Powiedziała mu,że ma przyjechać sam, a on w moment naskoczył na mnie i grozi sądem. Jeszcze brakuje tego,żebyśmy się po sądach ciągali przez jego pseudo-dziewicę.
Nie zamierza zrobić tego, o co prosi córka, a ja nie zamierzam się ugiąć. Jeśli przyjedzie z nią, to będzie miał okazję pokazać jej kawałek kraju, ale moja córka nie będzie ich zabawką wypożyczoną do zabawy w dom. Jak mają chęć na takie zabawy, niech sobie sprawią własne dziecko. Jeśli tak bardzo kocha córkę i tak bardzo chce się z nią spotkać to proszę bardzo,ale ten czas będzie ich czasem i poświęci jej 100% uwagi, nie będzie jej dzielił między córkę i kobietę , która zniszczyła nasze małżeństwo.

Może inaczej by to wyglądało jakbyśmy mieszkali niedaleko siebie, oni mieszkali by razem, a spotkania córki z tatą byłyby częste. Niestety (a może i nie) córka widuje go w wakacje,bo mimo,iż mogą spędzać ze sobą każdy pierwszy weekend miesiąca – nie widują się. Jest to niewykonalne ponieważ mieszkamy w innych krajach. Jeśli jest możliwość na ich wspólny jeden weekend w roku,to niech to będzie ich czas, ona nie musi tu przyjeżdżać.

Nie chcę się nawet zastanawiać nad tym,czy moja reakcja jest odpowiednia. Przemyślałabym to może jeśli córka nie miałaby problemu z dzieleniem się tatusiem, ale ma… A ja nie pozwolę mu narzucać swoich widzi-mi-się  córce i mi, tak jak robił to kiedy jeszcze byliśmy małżeństwem.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii dziecko, rozwód, uczucia, Związek, zycie

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Maria Alejandra

    2015/10/17 o 20:59

    Wiesz co, moim zdaniem najmniej ważne z kim sie zwiazał, czy z tą czy inna kobietą, to dziecko powinno zdecydować czy chce iść z tata czy nie, jeśli nie chce aby ta kobieta była obok taty, a mimo to ona jest to niech decyduje i powie to tatusiowi bezpośrednio, chętnie się z Tobą zobaczę ale jak bedziesz sam, a nie z nią, jednak Ty nie powinnaś nastawiac córki przeciwko, ale dać jej zdecydować,ot takie moje skromne zdanie.