RSS
 

Archiwum - Listopad, 2013

Moc wypowiedzianych słów.

12 lis

Jako okrutna ex żona jestem pełna podziwu dla mojego ex męża, który mimo moich wad, niedoskonałości, które to wypominał mi na każdym kroku – wciąż nalega na mój powrót, a i datę rozwodu chce przesunąć (jeszcze jej nawet nie znając). Łudzi się,że wrócę. Ostatnio stwierdził,że przecież wiem,że miał problemy z okazywaniem uczuć. Ależ oczywiście,że wiem… W końcu nie potrafił określić co do mnie czuje nawet gdy pytałam o to wprost. Uznał też,że wiem,że moge na niego liczyć i zawsze mi pomoże jeśli będę potrzebowała pomocy i zawsze będzie za mną. Nigdy nie pomagał, nigdy nie był za mną… Nie rozumiem skąd więc pomysł,że „przecież wiem”. Podobno nikogo i nigdy nie pokocha tak jak mnie,bo to ja jestem TĄ kobietą (cokolwiek miałoby to oznaczać). I dobrze,że nikogo tak nie pokocha, bo to nie była miłość, oby potrafił pokochać prawdziwie. Kiedy po raz kolejny wyjaśniłam mu,że dla nas nie ma już szans i że musiałabym zmysły postradać,żeby wrócić do niego to uznał,iż mogłabym postradać…. Ręce opadają… Bo miał swój czas. Czas, w którym mógł sie wykazać jako ojciec i mąż. Nie zrobił tego i musi z tym teraz żyć.

Ostatnio dużo słyszę o mężach, którzy zapomnieli czym jest szacunek do kobiety. Ja rozumiem,że w nerwach można wiele powiedzieć,ale przychodzi też czas skruchy, przyznania się do błędu i przeprosin. A większość „tych” mężczyzn co gorsze nie widzi swojej winy i nie uważa,że słowa mogą zranić. Ot zwykła paplanina, nic nie znacząca, bo słowa się ulatniają, nie zostawiają ran(podobno). Nic bardziej mylnego! Każde słowo zostaje gdzieś głęboko, a gdyby tego było mało, każde takie zapamiętane słowo burzy spokój w związku,bo nawet jeśli ten oto mężczyzna przez chwilę jest dobry – kobieta pamięta,że zranił, poniżył i nie potrafi cieszyć się chwilą szczęścia.Nie, my nie żyjemy z minuty na minutę. Jesteśmy pamiętliwe. Każde złe słowo zostaje odnotowane w pamięci, głęboko. Nie? Zastanów się przez chwilę, jeśli kiedykolwiek usłyszałaś złe słowa od swojego mężczyzny – właśnie w myślach mogłaś usłyszeć je ponownie. „Nie pamiętam” znaczy jedynie,że bronimy się przed tym, nie chcemy pamiętać .
Moim zdaniem to brak szacunku do kobiety powoduje u mężczyzny przekonanie,że kobietę można słownie obrazić, poniżyć. O ranieniu fizycznym nie wspominając – niewiele mi o tym wiadomo, na całe moje szczęście nigdy nie miałam z tym bezpośredniej styczności, choć przyglądałam się życiu przyjaciółki, którą bił jej własny ojciec,ale o tym innym razem.
Jeśli mężczyzna nie szanuje kobiety (lub na odwrót) marne są szanse,żeby ot szacunek powrócił. Nie powraca, prawie nigdy. Nie wiem co musiałoby się wydarzyć,żeby mój ex mąż mnie szanował. Umacniał mnie w przekonaniu,że jestem nikim, poniżał i obrażał, a ja modliłam się o chorobę, nie o grypę… O chorobę, która dałaby mu do myślenia, która dałaby mi moment,że on troszczył by się o mnie i bał,że może mnie stracić… Miałam w głowie głupie myśli. Myślałam,że wtedy doceni,bo poczuje mój brak,że się mną zaopiekuje i przestanie zbywać każdy mój jakikolwiek ból słowami,że „dam radę”. Tak, często to słyszałam, tak było najłatwiej. Po co pomóc mi nieść zakupy, skoro dam radę? Po co mi przespać się po zmianie nocnej w pracy, skoro i bez snu dam radę? Po co zejść na dół i pomóc mi wnieść wózek i córką na górę,skoro sama dam sobie radę? Ze wszystkim dawałam sobie radę i na myśl mu nie przyszło,że może można by było mnie wyręczyć z tego,czy tamtego. Dać mi chwilę wytchnienia, nawet jeśli dawałam radę (bo musiałam). Kiedy już zaczęły się wyzwiska ciężko było ugryźć się w język i wymykały się z ust częściej i częściej… I wiedziałam,że czas kiedy byłam ważna, szanowana i kochana już nie wróci. Słów wypowiedzianych nie można cofnąć. Słowa mają moc, o której niektórzy nawet nie mają pojęcia. Dlatego warto czasem przemilczeć. Zastanowić się chwilę dłużej, bo nie wszystko co ślina na język przyniesie powinno być wypowiedziane.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii malzenstwo, uczucia, Związek, zycie